IGOR WOJTAS: CHCĘ BIĆ SIĘ JAK NAJCZĘŚCIEJ
Przedstawiamy rozmowę z Igorem Wojtasem (6-4), który już dwudziestego trzeciego września stoczy swoją ważną walkę w Kędzierzynie-Koźlu. Będzie to starcie na Young Blood Night 10, gdy podejmie Łukasza Kaśniewskiego (3-5).
Zawodnik z Valiant Gold Team miał słabe początki, ponieważ doznał czterech porażek z rzędu. Nie była to jednak wielka ujma, bo była to walka z Jakubem Wikłaczem czy chociażby Damianem Szmigielskim. 'Gucio' wrócił na odpowiednie tory w roku 2015, gdy zaliczył trzy zwycięstwa z rzędu w Koszalinie oraz na gali Gladiator Arena. Następnie Igor poddał szybko Vitaly Kazakova znanego jako solidnego Kick-Boxera czy Piotra Terasowskiego. W tym roku Wojtas wystąpił na PLMMA 72, gdzie w Łomiankach pewnie jednogłośną decyzją sędziów pokonał Adriana Binieckiego.
- Cześć Igor! Jak samopoczucie przed walką?Igor Wojtas: Cześć! Już końcówka przygotowań, czuję się świetnie. Nie mogę się doczekać 23 września.
- Czym jest dla ciebie starcie na Young Blood Night?IW: Bardzo się cieszę, że mogę zawalczyć na tej gali. Tego wieczoru walczą również moi klubowi koledzy: Krzysztof Kamiński, Bartek Drabik i Przemek Górny. Walka na Young Blood Night to kolejne, a zarazem nowe doświadczenie, ponieważ jeszcze nie miałem okazji zawalczyć dla zagranicznej organizacji. Mam nadzieję, że będę miał szansę jeszcze stoczyć parę walk dla YBN poza granicami kraju.
- Jak wyglądają przygotowania do tej walki?IW: Przygotowania przebiegają bardzo dobrze, bez żadnych kontuzji. Jak zawsze przygotowuję się u siebie w klubie Valiant Gold Team w Stargardzie pod okiem mojego trenera Grzegorza Szatkowskiego. Przyjeżdżam również na treningi do Linke Gold Team do trenerów Mariusza i Maćka Linke. Byłem też na tygodniowym obozie Gold Teamu, gdzie miałem okazję potrenować z zawodnikami z całej Polski.
- Twoim rywalem będzie Łukasz Kaśniewski. Co wiesz na jego temat?IW: Wiem, że mój przeciwnik ma podobne doświadczenie do mnie. Jest ode mnie starszy. Oglądałem jego pojedynki i myślę, że 23 września damy dobrą walkę.
- Jesteś na fali sześciu zwycięstw z rzędu. Jak myślisz co zdecydowało, że początek był aż tak zły?IW: Myślę, że na początku swojej kariery odstawałem od swoich przeciwników warunkami fizycznymi i walczyłem nie w tej kategorii wagowej co trzeba. Na tamten czas do walk w 61 kg nic nie zbijałem. Z tamtych walk wnioski zostały wyciągnięte, nie ma co się tłumaczyć i patrzeć w przeszłość. Skupiam się na teraźniejszości i kolejnych walkach.
- Wiadomo, że teraz ważna walka przed tobą. Masz wrażenie, że czas na większe wyzwania?IW: Jestem młodym zawodnikiem, chcę się bić jak najczęściej i zbierać doświadczenie w klatce. Wiadomo co za tym idzie walczyć dla coraz większych organizacji.
- Dziękuję za rozmowę! Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.IW: Chciałbym podziękować mojemu trenerowi Grzegorzowi Szatkowskiemu za przygotowanie mnie do kolejnej walki. Trenerom Mariuszowi i Maćkowi Linke za wspólne treningi. Wszystkim osobom, które trenują ze mną na co dzień i pomagają mi w przygotowaniach. Mojej rodzinie za wsparcie. Podziękowania również należą się dla moich sponsorów, firm: Manto, Alfa Aktiv, Jklinik. Pozdrawiam wszystkich czytelników Waszego portalu i dziękuję za wywiad, widzimy się 23 września na Young Blood Night 10.
Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Arkadiusz Hnida
Przez wiele był redaktorem naszego portalu, zostawił po sobie duży dorobek, zajmując się tematyką sportów walki. Później pracował również w serwisie MMA.pl jako autor materiałów dotyczących MMA i boksu. W swojej pracy dziennikarskiej relacjonował wydarzenia oraz przygotowywał treści związane z galemi i zawodnikami, w tym liczne wywiady. Jest kojarzony jako osoba aktywna w polskich mediach zajmujących się sportami walki.
Czytaj więcej najlepszych treści tego autora!